Home

Wczoraj od godziny 19:00 rozpoczął się atak grupy „Anonymous” na internetowe strony rządowe. Atak jest odpowiedzią społeczności internetowej na uchwałę rządu dotyczącą wprowadzenia protokołów ACTA, które ograniczają wolność w sieci pod pretekstem ochrony praw autorskich.

„TANGO – DOWN”

W sobotę wieczorem „wysypały” się strony Sejmu, (na Twiterze Anonymous napisali „TANGO DOWN – sejm.gov.pl) Prezydenta, Rady Ministrów, ZAiKSu, kilku ministerstw. Informatycy pracujący dla rządu uruchomili je na chwilę, ale już w niedzielę znowu nie działały. Kolejnym obiektem ataku stały się strony internetowe Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz posła tej partii Eugeniusza Kłopotka. To po tym jak w audycji TVN „Kawa na ławę” Eugeniusz Kłopotek z PSL zaprezentował stanowisko poparcia dla ACTA. Co ciekawe to poparcie uzasadnił nasilającym się chamstwem w internecie. Poseł najwyraźniej nie ma, nomen omen zielonego pojęcia o czym mówi. Standard w polityce. Rzecznik PSL twierdzi, że sami wyłączyli własną stronę. Chyba w myśl hasła: nie ufaj protestowi internautów, wysyp sobie stronę sam.

Dziś nie działała także witryna Donalda Tuska i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Aktualnie trudne chwile przeżywają strony internetowe Platformy Obywatelskiej. Hakerzy poinformowali również, że celem ich ataku są również witryny Policji oraz Centralnego Biura Śledczego. Blog Katarzyny Tusk nie odpowiada na wywołanie. W zamian działa strona o bardzo podobnym adresie. Wyświetla się na niej napis „Powiedz tacie, że z nami nie wygra. Stop ACTA”.

Informację o ataku hakerów zdementowała w wypowiedzi dla stacji TVN24 Magdalena Krzymowska, dyrektor biura prasowego Sejmu. Według niej „to zwykła usterka techniczna”. Krzymkowska twierdzi także, że jest mało prawdopodobne aby strona padła ofiarą hakerów, nie potrafiła jednak podać przyczyn usterki. Pani Magdalena Krzymowska zaklina rzeczywistość. Kłamstwo wypowiedziane kilka razy staje się prawdą? W skrócie wygląda na to, że przekaz ma być: nie ma ataków, nie ma protestu, wszystko jest git, nie ma problemu.

Paweł Graś w imieniu Rządu RP tłumaczy „niezorientowanemu” narodowi: „Trudno mówić o ataku hakerów. Żadne z zablokowanych stron nie zostały naruszone. Nie było próby włamania się na serwery, zmiany treści stron. To zjawisko wynika z ogromnego zainteresowania stronami. Mieliśmy kilka milionów wejść”. Paweł Graś z PO zaklina rzeczywistość. Kłamstwo wypowiedziane kilka razy staje się prawdą? Trzyma się przekazu: nie ma ataków, nie ma protestu, wszystko jest git, z ACTA nie ma problemu, wszystkim się wszystko podoba.

Niespełna kilkanaście minut po słowach Pawła Grasia z forum Anonymous można było dowiedzieć się, że atak na stronę rzecznika właśnie trwa. Po godzinie strona Grasia już nie działała.

100% propagandy zamiast profesjonalnego PR w sytuacji kryzysowej

Zachowanie Pawła Grasia przejdzie to akademickich przykładów jak nie komunikować w sytuacji kryzysowej. Wygląda na to, że facetowi interes polityczny zablokował odruchy bezwarunkowe dobrego rzecznika.

Najwyraźniej Paweł Graś i Magdalena Krzymowska pomylili sobie public relations (bo tym powinni zajmować się jako odpowiedzialni za relacje z mediami w rządzie i Sejmie) z gebelsowską propagandą. Wmawiają społeczeństwu, że strony wysypały się za sprawą dużej liczby odwiedzin w związku z zainteresowaniem nimi, a nie w wyniku ataku, który jest protestem przeciwko działaniom rządu.

Pomińmy na chwilę burzę w internecie dotyczącą ACTA, zrealizowane zapowiedzi i ataki Anonymous. Pomińmy, że na stronie Sejmu pokazał się napis „Nie ma rzeczy niemożliwych. Pozdro Panowie”. Pomińmy, że każdy użytkownik internetu wie, że to protest, a rzecznik rządu nie wie, ABW nie wie, rzecznik Sejmu nie wie. Pomijając powyższe, nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek w przeszłości, nawet w bardzo medialnych chwilach, wysypała się któraś ze stron rządowych nie działających dziś i wczoraj. Czymże zatem Pan Graś i Pani Krzymkowska są w stanie uzasadnić dużą liczbę wejść tego wieczoru jak nie atakiem hakerskim? Co, nagle w niewinny sobotni wieczór, w 5 minut, wszyscy weszli na strony rządowe? Rząd przesadził z oceną naiwności Polaków, a Paweł Graś z zaklinaniem rzeczywistości. Nikt nie uwierzy w głupie tłumaczenia, że strony rządowe zostały zablokowane z powodu ich nocnej popularności. Takie tezy lansowane przez rząd są żenujące.

Minister Gras dodatkowo wprowadza nas w błąd, bo pytany czy Polska przyjmie regulacje ACTA, odparł: „Nic w tej sprawie nie jest do końca przesądzone”. Jest to kłamstwo ponieważ 25 listopada 2011 r. Rząd podjął decyzję o podpisaniu ACTA. Ponadto Polska przewodniczyła Unii, gdy Rada UE wyraziła na zgodę na ACTA. To polska prezydencja właśnie o tym poinformowała. Paweł Graś o tym „zapomniał”. Po protestach rząd dopiero zaczyna myśleć. Na dniach zobaczymy o wymyśli, choć mam przekonanie graniczące z pewnością, że w tym przypadku jak i kilku innych ośrodek decyzyjny nie leży w granicach administracyjnych Polski.

Pikanterii dodaje fakt zmian w ustawie o stanie wojennym, wyjątkowym, kryzysowym. W myśl niedawno wprowadzonych zapisów Prezydent na wniosek rządu wprowadza taki stan jeśli pojawi się np. zagrożenie związane z internetem. I na koniec, żeby nie było za ponuro:

Reklamy

5 thoughts on “Rzecznik prasowy to nie zaklinacz rzeczywistości

  1. robaczki kochane,
    nasze zdanie i tak niewiele będzie warte
    dla mnie ZAiKS i tym podobne ………
    rozejrzyjmy się…
    który autor u NAS otrzymuje?
    napisz, jeśli dostałeś z ZAiKS’a za Twoje ostatnie granie

  2. Działania USA w celu zamknięcia serwisu Megaupload czy niedawne odłączenie polskiego Rlsweba nie poprawiają sytuacji ale opisane powyżej zachowanie chyba wzorowane jest na łgarskiej szkole rzecznictwa im. urbana, tyle że to już nie PRL…
    A tu bieżąca sytuacja
    Ups! Przeglądarka Google Chrome nie mogła się połączyć ze stroną http://www.policja.pl
    Ups! Przeglądarka Google Chrome nie mogła się połączyć ze stroną http://www.abw.gov.pl
    Ups! Przeglądarka Google Chrome nie mogła się połączyć ze stroną http://www.kprm.gov.pl (jeszcze parę minut temu był tam komunikat od polskich hackerów, notabene odcinających się od Anonymous lecz działających we wspólnym celu – przeciw ustawie)
    Strona internetowa jest niedostępna Połączenie z serwerem http://www.pawelgras.pl zostało przerwane.
    Ups! Przeglądarka Google Chrome nie mogła się połączyć ze stroną cbs.policja.pl
    Strony prezedenta i córki premiera oraz sejmu działają. Obecnie :)

  3. Ja już od jakiegoś czasu przestałem wierzyć w to co widzę w TV, czytam w necie (portale pt. WP, Onet itp.), czy w prasie (chyba więcej prawdy jest w tej kolorowej, plotkarskiej niż w codziennej, njusowej). Sterowanie ludem to rzeczywistość tylko teraz tak było, jest i będzie. Tylko teraz w jest to robione w bardziej chytry sposób tak, że ludzie jeszcze do tego klaszczą.

    Dlatego przestałem oglądać TV poza Top Gear i bajkami dla dzieci a na necie tylko prasa plotkarska i kolumna sportowo-motoryzacyjna bo jak widzę same tytuły z polityki, gospodarki czy czegoś tam to mnie na początku szlak trafia a potem ogarnia śmiech.

    To co jest w PL to jeszcze mała miki bo to co się dzieje w UK to już oficjalny Big Brother :) Kamer więcej niż ludzi :) – długa historia.

    To, że inwigilują to co robię „na necie” to mnie nie dziwi – a niech se patrzą, nie mam nic do ukrycia :) ale niech mi k**** nie mówią co mam robić w necie (pomijam ewidentne piractwo choć to i tak moja sprawa, ew. jak się producent / dystrybutor kapnie to niech mnie ściga a nie, że provider będzie mi palcem pokazywał gdzie mam kliknąć).

    Ja powiedziałem, że jak tylko zauważę, że coś mnie ogranicza, „dotyka” mnie osobiście to wyłączam net forever. Niech tak zrobi co 20 osoba – a coś mi mówi, że zrobi bo ludzie coraz bardziej zdają sobie sprawę, że net kradnie im życie – np. brak ruchu, zaniedbanie obowiązków itd. no bo FB :) Jak się ludzie zaczną „wypisywać” z internetu to firmy udostępniające net’a pójdą z torbami. Jak pójdą z torbami to rząd nie będzie miał kaski z podatków – dobrze kminię?

  4. Wszyscy razem siedzimy na jednej gałęzi, która zwie się Internetem
    Odcięcie jej, lub gmeranie przy jej już uregulowanych zasadach nie spowoduje upadku Internetu, przetrwają najbogatsi i rządzący, kto im czegoś zabroni hm rząd, policja, ZAIKS wtedy oni zaczną dzielić po swojemu
    Systemy do kontroli zachowań ludzki są znane, przykładem jest PAYU niby nic, zbieranie punktów, ale to kopia amerykańskiego systemu do kontroli finansów, ludności, nastrojów
    Takie systemy już nie wystarczają, kontrola i cenzura Internetu daje poczucie panowania nad sytuacją i niby zdolność do kierowania. Mowa o prawach autorskich i pokrewnych bawi mnie dozgonnie, wszystkie firmy produkują podróbki swoich produktów, nikt nie utrzyma się z produkcji drogich markowych rzeczy, wiemy, jakie są zasady wolnego rynkowe, nawet Pepsi i Mercedes
    Ja na miejscu rządu zają bym się korupcją, to zabija wszystko, nie ma rzeczy ani sprawy w Polsce, której nie da się,,załatwić,, tak mówią ci, którzy z tego żyją.
    Nie róbmy z siebie najświętszych na świecie, Chińczycy i tak skopiują, podrobią, wyprodukują wszystko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s