Home

Na temat budowy parkingu wielopoziomowego w Kielcach zostało powiedziane już wiele. Padły wszystkie argumenty „za”, jeszcze więcej „przeciw”. Efekt mamy taki, że inwestycja jest nierentowna i budzi negatywne emocje – głównie handlowców, którym wciąż ubywa klientów w związku z zamieraniem centrum. Nikt nie chce przepłacać za parkowanie na wielopoziomowym parkingu. Ludzie nie mają gdzie zostawiać samochodów, a zakupy robią w tzw. galeriach. Tam za parking nikt opłat nie pobiera.

Parking wielopoziomowy w KielcachParadoksalnie wybudowanie parkingu wielopoziomowego nie rozwiązało problemów z parkowaniem w centrum, a wręcz przeciwnie. Prezydent Kielc Wojciech Lubawski ma pomysł na zapełnienie parkingu wielopoziomowego poprzez likwidację miejsc parkingowych w innych lokalizacjach. To jednak nadal nie przynosi efektu w postaci zwiększenia rentowności parkingu wielopoziomowego.

Jest zatem nowy pomysł Pana Lubawskiego. Mało kto o nim wie, ale plotki z ratusza szybko się rozchodzą. Ponoć na najwyższym poziomie parkingu ma powstać siedziba Kieleckiego Teatru Tańca. Teatr ma płacić za wynajem lokum nad parkingiem, dzięki czemu parking nie będzie wykazywał strat. Będzie to kolejna fikcja tworzona na potrzeby uzasadnienia bezsensownych decyzji prezydenta.  Fikcja dlatego, że KTT jest instytucją finansowaną z budżetu miasta, a to oznacza, że fundusze na wynajem powierzchni będą pochodzić z tej samej „kieszeni”. Ukryta zostanie nierentowność parkingu, a Pan Lubawski będzie mógł chwalić się przed elektoratem zwiększeniem wydatków na kulturę.

Zobacz też:
FiM: „Wizjoner z bożej łaski”

Zdjęcie, źródło: http://www.um.kielce.pl

Reklamy

3 thoughts on “Wielopoziomowa fikcja

  1. Jako mieszkaniec Kielc poprzysiągłem sobie,że nigdy nie postawię samochodu na tym parkingu. Jakiś czas temu w dzień kiedy zostały przekroczone wszelkie granice urzędniczej paranoi, w dzień kiedy została zmieniona organizacja parkowania w centrum, w dzień kiedy wszystkie siły Straży Miejskiej zostały wysłane przeciw kierowcom, w dzień kiedy arogancja władzy (władzy z naszego wyboru) spowodowała, że utrzymywani z moich podatków Strażnicy Miejscy bezwzględnie karali każdego kto śmiał postawić samochód w miejscu w którym dzień wcześniej mógł go stawiać, dostałem taki właśnie mandat. Przelała się wtedy czara goryczy. Był to dzień w którym postanowiłem zacząć uważnie przyglądać się poczynaniom tych, których władza i ogromna kasa jaka dzięki temu zarabiają uderza bezpośrednio w podatników czyli i we mnie. Obywatelom ma się żyć dobrze i spokojnie, bez rewolucji i poczucia, że są traktowani jak przysłowiowe ćwoki, które nic nie wiedzą. Może moim miastem rządzić nawet DELEGACJA PAWIANÓW Z BORNEO, ale ma tak sprawować tą władzę by było to jak najmniej dokuczliwe dla mieszkańców czyli i dla mnie. Bo ta władza jest dla mnie a nie ja dla tej władzy. Mam w d… pomysły stawiania kolejnych pomników zmiany organizacji ruchu, parkowania, pokrętnych szemranych, niejsanych decyzji związanych z budową kolejnych galerii, organizacji kretyńskich świąt ku czci Chińczyków, którzy nawiasem mówiąc w identyczny sposób traktują swoich obywateli ja nasz urzędujący prezydent miasta jego mieszkańców (nie mówiąc już o pracownikach UM). Święta za którego nieudaną zresztą organizację nikt z Urzędu Miasta do dnia dzisiejszego się nie rozliczył. itd itp. Mam to w d… Ja tu chcę żyć w spokoju, nie chcę by jeden zadufany, zarozumialec udowadniał mi, że jest najmądrzejszy na świecie a reszta która z nim się nie zgadza to banda baranów. Nie chcę oglądać władzy, która zaczyna się degenerować bo nie ma nikogo, kto się jej potrafi przeciwstawić. Każda władza, na której ręce się nie patrzy, pozbawiona organów kontrolnych musi sie zdegenerować a już napewno taka, którą sprawują zapatrzeni w siebie egocentryczni pseudowizjonerzy… Dlatego właśnie nie postawię samochodu na tym parkingu.Wiem też,że duża liczba ukaranych w podobny sposób kierowców też tak postanowiła robić. Nie będą tam parkować. Przypomnieć chę jeszcze, że była to inwestycja, którą dosłownie po trupach forsował Lubawski na przekór zdrowemu rozsądkowi, miejskim architektom i wyrokom sądów… a dziury na ulicach jak byly tak są.

  2. Krótko uzasadnię nonsens tej inwestycji:
    Zlikwidowano przedpole przez wejsciem do Urzędu Stanu Cywilnego. Nikt nie docenił istniejącego potencjału w uwolnionym placu, który to przedpole mógł zapewnić. Wystarczyło zbudować parking podziemny a na powierzchni zagospodarować reprezentacyjny plac z zaprojektowaną posadzką.(wszędzie na swiecie tak właśnie się robi, szkoda ze nie umiemy czerpać z doświadczeń i wiedzy innych krajów tkwiąc w swoich zaściankowych przekonaniach). Plac w tkance urbanistycznej ma ogromną wartość, daje możliwość organizowania uroczystości, imprez, spotkań mieszkańców itp…
    Budynek wygląda jak galeria handlowa, estetyka nie ma nic wspólnego z funkcją którą ma pełnić. Skoro podjęto decyzję, że budynek będzie naziemny… czy nie wystarczył by prostopadłościan z jednolitą spokojną elewacją? Zbędne cytaty, historyzujące kolumnady w połączeniu z „modnymi” zabiegami tylko obnażają brak wrażliwości i talentu architekta, który chyba nie do końca rozumiał co projektuje.
    Na każdym kroku widać nie potrzebną rozpustę i marnotrastwo pieniędzy na tandetne okładzinki, światełka, i szkło( okna służące komu? samochodom? – niebywałe). Widać, ani architekt ani inwestor nie liczył się z kosztami budowy!!! czyli krótko mówiąc drodzy podatnicy szastał naszymi pieniędzmi!

  3. A ja tam parkowałam :D
    Miałam jakąś pilną sprawę w urzędzie i ograniczoną ilość czasu, więc poszłam na łatwiznę. To znaczy wydawało mi się, że to łatwizna, ale ten parking dla blondynek to nie jest.
    Już na samym wstępie blondynka się może załamać. Oto bowiem trzeba dobrze samochodem wcelować, by zatrzymać się w odpowiednim miejscu przed szlabanem. Jak się człowiek źle zatrzyma, nie dosięgnie przez okno przycisku i nie wjedzie.
    Parking: blondynka 1:0
    Oczywiście nie ma żadnej informacji jak z parkingu korzystystać, ogólnie oznaczeń praktycznie nie ma (to akurat blondynce nie przeszkadza, jako, że parking zieje pustką blondynka może swobodnie jeździć pod prąd albo zaparkowac na środku przejazdu i nikomu to nie będzie przeszkadzać), a wiadomo, że blondynka sama się nie domyśli.
    Parking: blondynka 2:0
    Najwyraźniej wiele blondynek korzysta z parkingu, bo obsługa, zmęczona tłumaczeniem co i jak przykleiła do urządzeń karteczki z krótką, dosadną instrukcją (tu przycisnąć, pobrać paragon, NIE WRZUCAĆ PIENIĘDZY!).
    Punkt dla obsługi.
    Blondynka przycisnęła co trzeba, dostała paragon i zdążyła wjechać, zanim szlaban znów opadł. Ale uwaga! Blondunka nie zdaje sobie sprawy jak ważny jest paragon, bo jak już wspomnieliśmy brak tablic informacyjnych. A na paragonie drobnym druczkiem pisze, że zgubienie kosztuje 50 PLN. Roztrzepana blondynka przecież paragon zgubi, albo, co gorsze zemnie i wciśnie do kieszeni, a to tak samo jakby zgubila.
    Parking: blondynka 3:0
    No dobra, blondynce udało się jakoś zaparkować i teraz chciałaby się wydostać na zewnątrz. Nie jest to sprawa łatwa dla blondynki, bo jak wspomnieliśmy oznaczenia są żadne, a wyjścia mocno ukryte. Może specjalnie, bo za każdą następną godzinę płaci się więcej niz za pierwszą.
    Parking: blondynka 4:0
    No dobrze, blondynka jakoś się wydostała, załatwiła co miała załatwić i wraca. Znów bardziej dzięki intuicji niż informacji blondynka wie, że musi się zmierzyć z maszyną przyjmującą opłaty. I tu pierwsza niespodzianka: na maszynie wisi karteczka, że nieczynna i trzeba iść do drugiej. Blondynka więc błądzi po parkingu w poszukiwaniu owej drugiej (a czas płynie).
    Parking: blondynka 5:0
    wreszcie jest! I znów wyzwanie, które może powalić niejedną blondynkę: na maszynie brak porządnych opisów, więc blondynka musi liczyc na łut szczęścia albo pomocną dłoń przypadkowego bruneta.
    Parking: blondynka 6:0
    Wreszcie się udaje: paragon-którego-nie-wolno-zgubić zostaje wciśnięty odpowiednią stroną w odpowiednie okienko, blondynka zostaje podliczona, wrzuca pieniążki w inne okienko i dostaje rachunek. Ufff. Teraz tylko trzeba znależć samochód i… zaraz, po pierwsze blondynka nie może wyrzucić po drodze do samochodu paragonu, bo będzie jej jeszcze potrzebny, a po drugie od chwili zapłaty do chwili wyjazdu z parkingu ma ograniczony czas. Ale blondynka o tym nie wie, no bo skąd, tablic informacyjnych brak.
    Parking: blondynka 7:0
    No jakimś cudem blondynka znalazła swój samochód i jakimś cudem – bardziej podążając w stronę swiatła niż za znakami (których brak) znalazła wyjazd. I teraz stoi przed nią największe wyzwanie: oto musi się zatrzymać w odpowiednim miejscu, aby wrzucic w paszczę maszyny nieszczęsny paragon, ktory otworzy przed nią szlaban prowadzący ku wolności. Niby coś podobnego robiła przy wjeździe, więc powinna być wytresowana, ale nic nie przygotowało ją do tego, że będzie się musiała zatrzymywać pod górkę na śliskim podjeździe. To jest wyzwanie ponad miarę dla wiekszości blondynek i jeśli poprzednie utrudnienia nie zraziły ich z korzystania z tej wspaniałej budowli, to na pewno to je skutecznie zniechęci.
    Parking: blondynka 8:0
    Tak więc blodynka wyjeżdza z parkingu pokonana niczym drużyna naszej rodzimej ligi piłkarskiej, ale z postanowieniem, że łatwiej zaparkować będzie na placu po sąsiedzku i zapłacić wprost do ręki parkingowemu, który nie dość że się uśmiechnie i będzie wyrozumiały dla jej wątpliwych metod parkowania, to jeszcze popilotuje jak będzie wyjeżdżać z zatłoczonego parkingu.

    A przy okazji ciekawa jestem, czy wykonawcy owego cuda dostali pozwolenie na wycięcie pięknych kilkudziesięcioletnich krzewów tamaryszku, które zdobiły plac Konstytucji 3-go Maja. Czy też ktoś zdecydował, że taki drobiazg nie potrzebuje zgody konserwatora przyrody…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s