Home

Kilak tygodni temu mieszkańcy Łodzi w referendum odwołali prezydenta miasta Jerzego Kropiwnickiego. Spośród  22,2% uprawnionych do głosowania ponad 95% głosujących opowiedziało się za przedterminowym odwołaniem. Wyniki są wiążące. Kampania referendalna przeprowadzona została bardzo starannie i jest dowodem na to, że da się w Polsce skutecznie przeprowadzić lokalne referendum.

Ruszyło się i w Kielcach. Grupa właścicieli sklepów w centrum miasta rozpoczęła zbiórkę podpisów pod rozpisaniem referendum w sprawie odwołania z urzędu prezydenta Wojciecha Lubawskiego.  Przez te 7 lat sprawowania władzy w Kielcach uzbierało się tu i ówdzie Panu Wojciechowi stąd nie dziwią tego typu inicjatywy.

Czekam z niecierpliwością na dalsze losy kieleckiego referendum. Szczególnie na teatr działań informacyjno – promocyjnych komitetu i  prezydenckie działania antykryzysowe. Mam nadzieję, że nie będę sie nudził. Potrzeba ponad 16 tys. podpisów i to na już, bo referendum musiałoby zostać przeprowadzone w połowie marca (Źródło: kandyduj.PL). Wypatruję zatem nieustającego ognia „fajerwerków”.

Czego już mi brakuje w tym wszystkim to oczywiście działań marketingowych, w tym public relations. Tego fundamentu  brakuje po obydwu stronach linii frontu. Praktycznie oprócz tego co napisałem powyżej o referendum nikt więcej nic nie wie. No może jeszcze poza tym, co nie pozostaje bez znaczenia, że na czele komitetu stoi były kandydat na prezydenta.

Jest pomysł, ale co dalej? Komunikacja grupy inicjatywnej z otoczeniem oceniam na 1 – w skali od 0 do wymarzonego 10.  Myślę tak, bo czy ktoś zastanowił się nad tym jak przekonać ludzi do złożenia podpisów pod zorganizowaniem referendum? Czy komitet liczy tylko na głosowanie na zasadzie negacji? Jak ukształtować wizerunek komitetu? Minął miesiąc od urodzenia pomysłu, a „na mieście” ani widu ani słychu o dalszych jego losach. Gdzie choćby strona internetowa i cała reszta narzędzi marketingu w internecie? Gdzie event z kamerami i mikrofonami ogólnopolskich mediów? O lokalnych nie wspomnę, bo tu powinny być nagłówki na pierwszych stronach od kilku tygodni. Gdzie konferencje prasowe? Gdzie liderzy opinii? Czy komitetowi zależy na tym referendum? Skąd obywatele Kielc mają wiedzieć o co chodzi, a co dopiero jak mają przekonać się do złożenia podpisu? Wszystko leży…

A co jeśli pomimo marketingowo zmarnowanego miesiąca i całej masy innych przeszkód uda się, choćby na zasadzie negacji, doprowadzić do referendum? Czy istnieje strategia dla kampanii za odwołaniem obecnie urzędującego prezydenta? Czy istnieje taka strategia skoro nie ma nawet strategii do wdrażania na bieżąco w sprawie zbierania podpisów? No właśnie…  Prędzej uwierzę, że ktoś z ludzi prezydenta już przygotował sztab antykryzysowy i będzie starał się dać odpór atakom zwolenników zmian.

Na pewno sam fakt istnienia takiej inicjatywy działa na niekorzyść wizerunku urzędującego prezydenta Kielc. Pojawia się bowiem kolejna grupa niezadowolonych z rządów, do których racji przekonywać mogą się niezdecydowani wyborcy. Na pewno zyskuje na tym każda konkurencja Wojciecha Lubawskiego. Czy kielczanie pomyślą tu o szefie komitetu referendalnego?  Przyszłym kandydacie na prezydenta? Czy nim będzie? Pojawiają się takie domysły, co też nie działa na korzyść zbiórki podpisów i ewentualnego referendum. Na niekorzyść  nie dlatego, że w grę wchodzą sympatie personalne, ale dlatego, że nikt nic nie wie. Same domysły. Nie ma komunikacji. Nie będzie sukcesu.

Advertisements

3 thoughts on “Chcieć odwołać prezydent

  1. Myślę że w Kielcach takie referendum nie przejdzie. z jednej strony- tak jak mówisz kiepska promocja pomysłu (i brak jakichkolwiek informacji – kto za tym stoi? dlaczego? po co?), z drugiej- niskie zainteresowanie polityką wśród mieszkańców Kielc.
    Lubawski najprawdopodobniej trzeci raz z rzędu zostanie prezydentem – 1. brak innych, szeroko znanych kandydatów 2. „bo wybudował stadion”- najczęstszy argument kielczan. ;]

  2. ja chcialem skupic sie na klepsydrowej akcji biznesmenow z centrum: co czuje widzac te klepsydry informujace o zyciu ktore zamarlo? przechodze dalej myslac ze rychlo w czas to zauwazyli, bo owszem, zamarlo ale kilka lat temu – gdy zarowno Kielczanie jak i TKI wybrali „szopink” w modnych wowczas supermarketach zamiast w nienajtanszych sklepach Sienkiewki, podyktowanych z kolei wysokimi czynszami i predzej tu upatrywalbym przyczyn niz w budowie tego smutnego klocka parkingowego.
    ale wracam juz do sedna: czy klepsydra cokolwiek zmienia? nie – nawet jesli przyjme ze ma sluszna tresc to sklania mnie ona tylko do pokiwania glowa a nie do zakupow! rownie dobrze mogliby napisac w witrynach „ten interes idzie slabo” i juz niewazne czemu, wazne ze nie przysporzy to klienta czyli nie zmieni ani mentalnosci przechodniow ani nie zwiekszy obrotow, malo, tylko utrwali obraz nierentownosci lokali z Sienkiewicza.
    Zdecydowanie pozytywnie wypada przy tym plakat „kupujac tutaj wspierasz budzet CK” – jest motywacja, identyfikacja z lokalnym patriotyzmem, wyzwala pewne poczucie lojalnosci i solidarnosci.
    Wniosek stary jak swiat: 1. POMYŚL, 2. WYKONAJ (nie odwrotnie)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s